O mnie

Jestem członkiem założycielem Polskiego Stowarzyszenia Miłośników i Hodowców Pigmejskich Jeży Afrykańskich.  

Zacznijmy od początku.

Pigmejskie Jeże Afrykańskie (Atelerix albiventris) to moja pierwsza miłość. Kolczaści przyjaciele wywrócili moje życie do góry nogami. 


Pierwszy jeż trafił do Nas w 2010 roku. W następstwie miłości jaką obdarzyliśmy naszych podopiecznych powstała hodowla "Igielnik".

Aktualnie mieszkają z Nami: Pandora, Emma, Blanka, Bajka, Freja, Melanie, Odessa, Peggy, Bakcyl oraz Quest
W Naszych sercach pozostaną na zawsze Fusia, Lena, Furia, Czesia, Etna, Tuptuś i Czort. 

W roku 2014 w "Igielniku" pojawili się przedstawiciele nowego gatunku. 

Zamieszkały z Nami Tenreki mniejsze (Echinops telfairi), dwie urocze dziewczyny -Enigma i Eureka. W 2015 roku do ekipy dołączył samczyk -Gustav. 

W 2016 roku przywieźliśmy z zagranicznej hodowli dwie urocze dziewczynki z ciekawymi genami: Eleonorę i Esterę, ponadto zostały z Nami tegoroczne samiczki z Naszych miotów Euforia i Emocja. Zamieszkał z nami także drugi samczyk Gizmo.

W 2017 roku straciliśmy Eurekę w wyniku powikłań przy porodzie. 

Hodowla "Drzewiórki" powstała pod koniec 2011 roku. 
Zdecydowaliśmy się na zwierzątko, które wypełni dni, nie tylko wieczory :)
Kiedy pierwszy raz zobaczyliśmy wiewiórkę syberyjską (Eutamias sibiricus), zachwycała sprytem i zwinnością. Tak, nie mogliśmy się oprzeć. Rozpoczęła się budowa profesjonalnej, dzielonej na kilka części woliery. Jej konstrukcja pozwala na oddzielanie wiewiórek od siebie, jeśli zachodzi taka potrzeba. Kiedy wiewiórki żyją w zgodzie, bez awantur -korzystają z całej woliery, przechodząc przez wszystkie części.  Na czas zimowej agresji, rujki, łączenia w pary, ciąży i odchowu młodych -mamy możliwość zamknięcia poszczególnych części, żeby odizolować od siebie wiewiórki. Woliera powstała w mgnieniu oka i znalazła miejsce w jednym z pokoi. Wtedy nadszedł czas na burunduki. Ich inteligencja i wspaniałe usposobienie jeszcze bardziej utwierdziły Nas w miłości do małych ssaków.

Aktualnie z naszego stadka została już tylko Kitka. Nie planujemy już hodowli wiewiórek tego gatunku. 

Będąc pod wpływem uroku puchatych ogonków zaczęliśmy poszukiwanie informacji o popielicach afrykańskich (Graphiurus murinus), nazywanych również: pędzlogon, pilch, mikro wiewiórka. Potem potoczyło się szybko: budowa terrarium, wyposażenie i wreszcie poszukiwania maluchów. Obecnie mieszka z Nami wesoła gromadka tych uroczych stworzeń.

W 2015 roku spełniliśmy marzenia Nasze oraz Naszych dzieci i do "Drzewiórek" dołączyli przedstawiciele dwóch nowych gatunków. Zamieszkały z Nami:
-wiewiórki czerwone (Tamiasciurus hudsonicus) popularnie nazywane wiewiórkami hudsona,
oraz 
-wiewiórki szanghajskie (Tamiops swinhoei) popularnie nazywane wiewiórkami chińskimi.

W 2017 roku niespodziewanie za tęczowy most udał się nasz jedyny samiec Amorek (hudson), zostawiając Nas w ogromnym smutku i tęsknocie. Na chwilę obecną nie wiemy czy jeszcze kiedyś wrócimy do hodowli tego gatunku. 

Aktualnie skupiliśmy się na jednym gatunku wiewiórek. Powiększamy stadko Tamiops swinhoei, które całkowicie skradły Nasze serca swoim przyjacielskim nastawieniem.

Naszym głównym celem jest dbanie o rozwój i dobrobyt Naszych milusińskich. Nasi podopieczni są otoczeni należytą uwagą i miłością, każdego traktujemy indywidualnie i znamy jego usposobienie. Troszczymy się o los maluszków i z przyjemnością utrzymujemy kontakt z nowymi właścicielami.
Do rozrodu dopuszczamy skrupulatnie dobrane osobniki, wyłącznie w doskonałej kondycji i odpowiednim wieku, pochodzące ze sprawdzonych źródeł, wolne od wad.
Ponadto, spełniające szereg Naszych oczekiwań -priorytetem jest łagodny charakter. 

Teraz Nasze życie kręci się wokół pełnoprawnych członków rodziny -dość licznej rodziny. Nic już nie jest takie jak przedtem. Zwierzęta wypełniają dni, wieczory i każdą wolną chwilę. Ktoś może pomyśleć, że mamy źle w głowie :) Jednak spójrzmy na to tak: inni najchętniej spędzają czas przed telewizorem lub w tym podobny sposób go marnują a Nam największą radość sprawia kontakt z Naszymi pupilami.  

Kolczastym towarzystwem zajmuję się z reguły osobiście, natomiast pupilami bardziej futrzastymi zajmujemy się razem z moją Drugą Połówką :)

Podsumowując,

Nie jesteśmy typową hodowlą, trafniej byłoby określić Nas pasjonatami.

Nie jesteśmy nastawieni na zysk. Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć ile wynosi utrzymanie tylu zwierząt (dopuszczanych do rozrodu, młodych i emerytów). W tym wyjazdy (często zagraniczne) po zwierzęta do hodowli i ich niemały koszt, opieka weterynaryjna, odpowiednie żywienie, zabawki, terraria/woliery, podłoże i wiele wiele innych. Interes z tego marny!

Mioty nie pojawiają się regularnie.
Maluchy u Nas nie są w ciągłej sprzedaży.

Wszystkie mioty są starannie planowane, tak by każde maleństwo znalazło równie kochający dom.

Dokładamy wszelkich starań, żeby być wspaniałym domem dla Naszych pupili. 
Zwierzęta mają zapewnioną opiekę i miłość aż do kresu ich życia. Nie pozbywamy się podopiecznych z powodu starości czy niepowodzeń w hodowli -zbyt dużo serca wkładamy w hodowlę, żeby działać tak bezwzględnie, choć byłoby to ekonomicznie uzasadnione. Jednak każdy pupil trafia do Nas "na dobre i na złe" i zawsze znajdziemy godne miejsce dla Naszych kochanych Emerytów. 

Prowadzimy domową ale prężnie działającą, profesjonalną hodowlę -to pasja, którą rozwijamy, pielęgnujemy i ciągle zdobywamy cenne doświadczenie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

TWÓJ KOMENTARZ ZOSTANIE OPUBLIKOWANY PO AKCEPTACJI MODERATORA.
Proszę o staranne i poprawne pisanie. Komentarze pisane niedbale, nieczytelne, z rażącymi błędami nie będą publikowane.